Pył wulkaniczny, a sprawa polska
16 kwietnia 2010 17:55:38

Przez ostatni tydzień nasze media tak dokładnie relacjonowały ostatnie tragiczne wydarzenia, że można było niemalże zapomnieć, że na świecie dzieje się coś innego niż przygotowania do zbliżających się uroczystości. Dopiero coś tak wielkiego jak islandzki wulkan Eyjafjöll, znajdujący się pod lodowcem Eyjafjallajökull (swoją drogą niesamowite nazwy) zdołał choć na chwilę skupić uwagę mediów. Jak się potem okazało oba tematy stały się mocno ze sobą związane.
Władze przezornie wprowadzają zakaz lotów w kolejnych państwach, do których zbliża się pył. Jeśli ktoś planował dziś podróż samolotem, to zapewne przeklina teraz islandzki wulkan, koczując na lotnisku. Takich osób będzie coraz więcej w miarę przesuwania się chmury pyłu.
Oblężenie przeżywają serwisy internetowe wyświetlające ruch lotniczy (np. http://www.flightradar24.com/, http://www.radarvirtuel.com/ - ten ponoć posiada dodatkową warstwę zawierającą zasięg pyłu), które co chwila padają z przeciążenia. Poniżej zrzuty ekranu, które udało mi się zrobić:
Poniżej przykłady zwyczajnego dnia:
Efekty już znamy, ale skąd tak drastyczne działania? Pył wulkaniczny wyrzucany do atmosfery podczas erupcji unosi się na kilkadziesiąt kilometrów nad powierzchnią ziemi. Jest głównie złożony z cząstek o średnicy ok 10 µm i może utrzymywać się w powietrzu przez wiele dni, przebywając w tym czasie ogromne odległości za pomocą wiatrów strato i troposferycznych. Od początku lat 80 zanotowano ponad sto incydentów spowodowanych wleceniem samolotu w chmurę pyłu. Na szczęście żaden z nich nie okazał się tragiczny. Często przytaczanymi przykładami są Boeing 747, latający dla British Airways, który w 1982 w wyniku spotkania z pyłem stracił wszystkie silniki (załodze udało się je ponownie uruchomić 4 km nad ziemią) oraz ten sam model, tym razem latający dla KLM, który w 1989 stracił moc nad Alaską.
Oba te przypadki były spowodowane wprowadzeniem do turbiny powietrza zawierającego pył, który ulega stopieniu przy temperaturze ok 1100°C zaklejając dysze oraz łopatki turbin. Przy normalnym ciągu w niektórych częściach silnika panuje temperatura osiągająca 1400°C, więc taki scenariusz jest nieunikniony. Starsze silniki pracujące z niższą temperaturą są mniej podatne na uszkodzenia.
Poza uszkodzeniami silnika pył może też ograniczać widoczność z kokpitu oraz powodować uszkodzenia kadłuba ze względu na swoje właściwości ścierne. Wielkość jego cząstek powoduje, że nie są one zatrzymywane przez filtry, co może prowadzić do skażenia systemu chłodzenia, elektrycznego oraz elementów awioniki co może przyczynić się do utraty kontroli nad samolotem. Ponadto pył wulkaniczny ma właściwości korodujące, co także może mieć druzgocący wpływ na niektóre elementy samolotu.
aard









8 komentarzy
Myślisz, że część państw, które zapowiedziały się na sobotniej imprezie, użyje tej chmury by odwołać swoją wizytę? :)
Myślę, że przylecą mimo wszystko, choćby ze względów wizerunkowych. Zresztą temat pogrzebu wkradł się tu przy okazji, bardziej interesująca jest sama chmura. ;]
rzadki ten pył skoro gwiazdy w nocy widać :)
Zdążył się rozproszyć, poza tym jak widać na zdjęciach NASA gdy był nad nami zasłaniały go chmury. Zresztą, chociaż dla człowieka na ziemi zjawisko to może być mało efektowne, to dla samolotów zagrożenie pozostaje realne.
Groźny pył z bliska
Jak już wcześniej pisałem pył wulkaniczny może być groźny dla lotnictwa. Tym razem zamieszczam zdjęcia mikroskopowe cząsteczek pyłu, które dosyć sugestywnie obrazują jego właściwości ścierne.
Dodatkowo:
Zdjęcia cząstecze[[...]
No i wykrakałem :] So long Nigga! :]
Miałeś rację. :) Co ciekawe znaleźli się tacy, którzy się nie bali przylecieć, albo nie mieli potrzeby szukania wymówki. Może oBama przestraszył się teorii spiskowych na temat zamachu? ;)
Heh, BamaBamaO raczej po prostu pokazał, to co głoszę już jakiś czs, po prostu Polska liże im dupę a oni nas w tej dupie mają - taki paradoks analny :]
Nihil Novi - a szkoda :)
Dodaj komentarz