Na początku było słowo...

...lub chaos (jak kto woli). Dosyć sensowny może być też pogląd, że na początku nie było absolutnie niczego. Zdania jak zawsze są podzielone i myślę, że nie warto teraz rozstrzygać kto ma rację. Zatem zakończę ten pseudofilozoficzny wstęp i przejdę do sedna sprawy.

Po długich i mozolnych narodzinach kodu tej strony przyszedł moment, w którym jest on już na tyle dojrzały, że można udostępnić go szerszej publiczności. Oczywiście nadal daleki od perfekcji i niepozbawiony wad, ale zakładając, że poprawkom nie będzie końca, do emerytury nie doczekałbym się chyba otwarcia w pełni dopieszczonej wersji.

Tak czy inaczej uznałem, że nadszedł moment, w którym strona zawierająca jedynie tło jest nieakceptowalna i trzeba ją wypełnić treścią. Treść właściwa pojawi się trochę później, a na razie poprzestanę na "produkcie treściopodobnym", czyli tym co właśnie czytasz.

Tematyka wyklaruje się z czasem, chociaż mam już pewne plany, co do głównego nurtu... ale to niebawem. Na razie to tyle, myślę, że jak na wpis "techniczny" wystarczy.

aard

Dodaj komentarz Trackback RSS komentarzy

Ogólne